O mnie

Zdecydowanie należę do niespokojnych dusz – zawsze wszędzie było mnie pełno. Już jako nastolatka pokochałam podróżowanie. Zaszczepili to we mnie rodzice, którzy często zabierali nas – dzieciaki, na mniejsze i większe wyprawy. Dzieciństwo kojarzy mi się z lokalnymi perełkami turystycznymi – Arboretum w Bolestraszycach, przemyskim Zamkiem Kazimierzowskim, Zespołem Parkowo-Pałacowym w Krasiczynie, Jeziorem Solińskim i ukochaną Kotliną Kłodzką. Tak mi już zostało to, że lubię podróżować i poznawać nowe osoby.

Do tej miłości doszła jeszcze jedna – rowerowa. Od czterech lat moim głównym środkiem przemieszczania się po Rzeszowie jest mój rower. Jednocześnie to dla mnie ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. Jak tylko mogę – wyskakuję na godzinę nad Wisłok, a w weekendy lubię przemierzać nieco dłuższe – ok. 30-40 km trasy. Nie obyło się bez kontuzji, cóż – sport bywa kontuzjogenny. Jestem osobą pozytywnie zakręconą – a tutaj niebawem opiszę kilka ciekawszych tras i oryginalnych sposobów na dopracowanie sprzętu rowerowego.